Nie wyspaliÅ›my siÄ™, to na pewno. Ale, byÅ‚ plan na Benini KS i tego siÄ™ trzymamy: krótko po 8 wychodzimy ze schroniska – wszystko w dole ciÄ…gle jeszcze pod puchowÄ… koÅ‚derkÄ…- i ruszamy pod górÄ™ do Rifugio Stoppani. Tam kawa i cola i z nieco wiÄ™kszÄ… energiÄ… ruszamy dalej.





Sentiero Benini to nie jest klasyczny KS, raczej dość wyeksponowana trasa, częściowo zabezpieczona. Dość dÅ‚ugie podejÅ›cie, jest gorÄ…co i po pierwszym zabezpieczonym odcinku widzimy, że dalsza część Å›cieżki wÄ…sko pnie siÄ™ w górÄ™ i nie ma siÄ™ do czego przypiąć – dla M. to za dużo, ja trochÄ™ żaÅ‚ujÄ™, ale też nie napieram: sama też nie do koÅ„ca czujÄ™ siÄ™ na siÅ‚ach, poza tym nie mam melodii na dużą trasÄ™ samotnie: zawracamy razem.












Wracamy do Graffera nieco naokoło, przez ciągle księżycowy krajobraz. Wychodzi nam całkiem ok pętelka , już na 14 jesteśmy z powrotem i tym razem rozkładamy się na leżakach z mocnym postanowieniem chillu: styka jak na sobotkę 😎















Leave a comment