XIII: 24.10.2026, Eckbauer 1.237

9,5km, 543hm Czy jest to przyjemne wejście? Nie, ostro w górę, po asfalcie. Czy chociaż zejście łagodniejsze? Nieco, ale też mocno w dół miejscami. Czy warto? Bardzo, bo widok na Karwendel z tarasu pięknie odnowionego Eckbauerhaus jak na dłoni 😍 Już tu kiedyś byliśmy - to samo wejście, ale zejście przez Partnachklamm. Następnym razem może... Continue Reading →

xx: 18-19.10.2025, Kreuzeckhaus

Najwyższy czas reaktywować blogaska! Nierobotność mnie jakaś dopadła w tym roku, nie mam pojęcia, czy nadrobię kiedyś te wszystkie piękne góry, na które weszłam w tym roku, ale gdzieś trzeba zacząć! Więc zaczynam od wkendowego wypadu w piękną złota jesień: spontanicznie, na 1 noc do Kreuzeckhaus. Uwielbiam GaPa, mam ogromny sentyment do tego regionu, a... Continue Reading →

VIII: 7.5.22, Brunnsteinhütte 1.560

Pogoda miała być kiepska i była, ale tak się pilnie złożyło, że musiałam w piątek wyjechać w góry. Późno było, wiec dojechałam tylko do Mittenwald, łapiąc ostatni wolny pokój w hotelu. Wieczorem deszcz, rano też deszcz. Wyjść z auta i zarzucić plecak, jak pada i ruszyć w górę, to nie jest taka oczywista sprawa… Ale... Continue Reading →

II: 16.1.2021, spacerkiem przez zimę do Eibsee

Sobotki nie są od tego, żeby się spieszyć, zatem powolne śniadanie (kasza manna!), gotowanie obiadu (kapuśniak!) i już w południe ruszamy z domu 😉 W Monachium raczej szaro, ale z kamerek wiemy, że nad Eibsee nieba lazur i zima, jak malowana, więc jedziemy! Zostawiamy auto na parkingu w Hammersbach i ruszamy w trasę, którą wypatrzyłam... Continue Reading →

XXXII: 12.12.20, Eckbauerkreuz, 1.237

Umyśliłam sobie dziś, żeby jechac do Mittenwald, ale mieliśmy tak powolny start, że w ostatniej chwili rzuciłam okiem na mapę i wypatrzyłam te mini górkę na przeciwko Wanka. Po drodze jeszcze myślałam, że może się uda zachód słońca na Wanku zaliczyć, ale jednak stanęło na Eckbauerze - i był to dosko wybór! Stanęliśmy pod stacja... Continue Reading →

V: 17.5.2020 Oberau Runde

Och, było zmian planów dziś! Najpierw miało być Ochsenälpeleskopf, ale okazało się być już po austriackiej stronie. Potem miał być Scheinbergspitze, ale parking był przepełniony i wszyscy zaparkowani na poboczu mieli już mandaty. Więc, zjechaliśmy na parking niżej i wtedy okazało się, że wzięłam nie tę mapę a internet ledwo dyszy 🙈 Zatem, M. odjechał... Continue Reading →

III: 6.4.2020 Heldenkreuz Eschenlohe

Och, jak doczytałam, że w zasadzie można w góry, byle nie alpejska trasa, to zaraz wyszukałam gdzie by tu w mojej ulubionej okolicy pojechać. Padło na Osterfeuerkopf, przez Heldenkreuz, ale w rezultacie pozostało na Heldenkreuz li jedynie, gdyż sciezynka do góry wąska taka, ze o ja cię a z boku przepaść. Zatem, wycofałam się, zasiadlam... Continue Reading →

Blog at WordPress.com.

Up ↑