VIII: 7.5.22, Brunnsteinhütte 1.560

Pogoda miała być kiepska i była, ale tak się pilnie złożyło, że musiałam w piątek wyjechać w góry. Późno było, wiec dojechałam tylko do Mittenwald, łapiąc ostatni wolny pokój w hotelu. Wieczorem deszcz, rano też deszcz. Wyjść z auta i zarzucić plecak, jak pada i ruszyć w górę, to nie jest taka oczywista sprawa… Ale... Continue Reading →

VII: 29.4.22, Aufacker 1.542

Piąteczek! Zatrzasnęłam laptopa o 12.30 i ucieczka w góry. Miał być Ettaler Mandl w końcu, ale nie dało rady zapłacić za parking (drobnych brak, apka nie działała), więc podjechałam do Oberammergau. Miałam plan iść na Stierkopf, na którym byłam ostatnio wychodząc z Bad Kohlgrub, ale trochę się przeliczyłam czasowo. Ale nic to, większą rundę zrobię... Continue Reading →

VI: 17.4.22, Lehner Wasserfall KS

Wielkanocna Niedziela przywitała nas absolutnie przepiękną pogodą! W sobotę zjechaliśmy 30km na nartach, w niedzielę zatem można zająć się czymś innym - a atrakcji w Ötztal nie brakuje. W okolicy są 2 fajne KSy z przejściem przez wodospad: Marysia polecała Stuibenfall, ale uznaliśmy, że jeszcze za zimno, żeby zmoknąć - wrócimy po ochłodę latem :)... Continue Reading →

V: 15.4.22, bezimienny wodospad w Timmelstal

Miał być dzień na stokach Sölden, ale pogoda nie dopisała - zachmurzony widok z kamer nie zachęcał… Zatem, nic na siłę: idziemy na wycieczkę 🙂 Miała być panoramaweg, ale zamarzył mi się wodospad i M. wynalazł coś na Maps.cz i poszli! Najpierw ściezynką wzdłuż pięknie szumiącego Ötztaler Ache do Zwieselstein, tam drugie śniadanie, i potem... Continue Reading →

II: 26-27.2.22, Hörnle Tour

Weekend w Bad Kohlgrub bardzo do polecenia! Urocze miasteczko, pełne welness hoteli i zaraz u podnóża gór. Ja zostałam w Waldruh: trasa na Hörnle wychodziła spod domu a powrocie siup do sauny: rewelacja! I tak w sobotkę zrobiłam mała rundę wzdłuż wyciągu do Hörnlehütte: A w niedzielę już tour przez wszystkie Hörnle i jeszcze na... Continue Reading →

I: 15.1.2022, Königsstand 1.453

Miał być Kramer, gdyż od dawna na liście. Ale przy śniadaniu gospodarz postanowił absolutnie odwieść mnie od tego pomysłu: pani, na Kramer to najwcześniej w maju! Po co tam teraz łazić! W lecie to tak, ale teraz? No po co. No dobra, ok: wysłuchałam i i tak poszłam w tamtym kierunku 😂 Kawałek po kawałku:... Continue Reading →

Blog at WordPress.com.

Up ↑