Rachu ciachu zakończyć ostatnie online spotkanie, dopakować plecak i spadówa! 15.15 wysiadamy na parkingu w Schweibern (po drodze robimy plan na powrót tu z rowerami oraz wyprowadzkę do Rosenheim - UWIELBIAM planować 😍) i ruszamy : https://www.hoehenrausch.de/berge/heuberg/ Trasa niby nietrudna, a my w połowie drogi zazipani, jak zapaśnicy w drodze na K2! Zgrozja jakaś, biometr... Continue Reading →
III: 24.1.2021, Laber 1.686 failed attempt
So Much Snow! Hip deep, phew! We tried to get to Laber via Schartenkopf but it was not possible to get through - and turning back took so long that we had too little time to get to Laber at all in the end 😅 In 5.5h we managed less than 7km - that shows... Continue Reading →
II: 16.1.2021, spacerkiem przez zimę do Eibsee
Sobotki nie są od tego, żeby się spieszyć, zatem powolne śniadanie (kasza manna!), gotowanie obiadu (kapuśniak!) i już w południe ruszamy z domu 😉 W Monachium raczej szaro, ale z kamerek wiemy, że nad Eibsee nieba lazur i zima, jak malowana, więc jedziemy! Zostawiamy auto na parkingu w Hammersbach i ruszamy w trasę, którą wypatrzyłam... Continue Reading →
I: 9.1.2021, Risserkogel 1.825
Woohoo, first tour of the year! Friday evening after chatting with Ania, I decided to join the girls group going to Risserkogel on Saturday morning - a peak we already tried once but back then, we had to back off as there was too much snow. This time it’s been couple of days already since... Continue Reading →
XXXV: 31.12.2020, Wielka Sowa
Na koniec roku, Sowa! Szybciorem z Walimskiej, a z powrotem na okrętkę żółtym na Małą Sowę i czarnym z Jeleniej Polany z powrotem na parking - piękna trasa, i absolutna premiera! Nigdy jeszcze tędy nie szliśmy. Oby w 2021 było jeszcze więcej szczytów i jeszcze więcej premier! 🥳
XXXIV: 26.12.20, Kalenica 964
Czas się wreszcie ruszyć w góry, bo wreszcie spadł śnieg! Miała być Kalenica z Leśnego Dworku, ale M chciał uniknąć przewyższenia, po wczorajszych biegach przełajowych, więc Tata podpowiedział bardzo fajną pętlę z Jugowskiej (a ja łasa na pętelki!). Wyruszyliśmy z przełęczy po godz.10 i wtedy jeszcze nie było problemu z parkingiem - na powrocie po... Continue Reading →
XXXIII: 18.12.20, Wildalpjoch 1.720, przez Käserwand
Piątuniunio! I to nie jakiś tam, tylko ostatni roboczy w tym roku! A że zaraz ruszamy na święta, to trzeba było skoczyć jeszcze szybciorem na ostatni alpejski zachód słońca w tym roku. Wybrałam te trasę https://www.bergtour-online.de/bergtouren/bergwanderungen/mittel/wildalpjoch-und-kaserwand/ i bardzo fajna runda, z tym że najpierw weszliśmy na Käserwand a potem zeszliśmy przez Wildalpjoch. Miejscami trasa oblodzona,... Continue Reading →
XXXII: 12.12.20, Eckbauerkreuz, 1.237
Umyśliłam sobie dziś, żeby jechac do Mittenwald, ale mieliśmy tak powolny start, że w ostatniej chwili rzuciłam okiem na mapę i wypatrzyłam te mini górkę na przeciwko Wanka. Po drodze jeszcze myślałam, że może się uda zachód słońca na Wanku zaliczyć, ale jednak stanęło na Eckbauerze - i był to dosko wybór! Stanęliśmy pod stacja... Continue Reading →