68km, 1.100hm
Pierwszy raz Słowenia! Wolny czwartek, bozycial, jedyny dzień z pewną pogodą w ten długi wkend – trzeba to odpowiednio wykorzystać – zatem oczywiście rowerek. Z Bohinj do Bled można pojechać piękna nowa trasa rowerowa, z niewielkim przewyższeniem, ok 200hm. Można też pojechać górą, przez Jereka i Gorjuše i to właśnie postanowiliśmy uczynić… Nie jestem wielką fanką podjazdów, ale jestem zawzięta i lubię dopiąć swego – a potem zjeż do ac z górki na pazurki!!! Po drodze miałam jeden potężny kryzys i prawie się popłakałam, ale jakoś dałam radę. Zjazd był tego wart i lancz też (gibanica!)











Do Bled już dalej tylko w dół, prosto na plażę (Mała Zaka, przy wioślarskim centrum olimpijskim). Woda rześka, ale cudownie było popływać w Jeziorze Blejsko! Woda niezwykle czysta i piękny kolor – który najlepiej widać z góry. Weszliśmy na Ojstrice (610npm): krótki, ale stromy spacer. Widok bajkowy – i słusznie jest to wizytówka Słowenii 🙂
Stamtąd jeszcze tylko 1,5h do domu: po drodze przystanek na poczcie na iso, śliczny wodospad niespodzianka po drodze (po tym jak niepotrzebnie wpakowaliśmy się na Iglice, ale wioska ładna) no i po drodze, już prawie pod domem doskonała kolacja w Pristavc w Polje. Dzień wykorzystany na Maxa, cudownie było i tylko szkoda, że rano następnego dnia obudził nas deszcz, który padał absolutnie cały dzień… Pogoda w górskiej Słowenii bardzo zmienna!

















Leave a comment