Dzień Dziecka spędzony na samiusim szczycie Krety! 😍 W towarzystwie wielu kri kri (lokalne kreteńskie kozy) i skowronków 🙂 Poszliśmy trasą od północy: jest najkrótsza, dojeżdża się dobrą asfaltową drogą na wysokość 1.500 npm i stamtąd start, 900m przewyższenia i 9km w tę i z powrotem. Idzie się dosyć ostro pod górę, co km to... Continue Reading →
X: 28.5.2023, Platania Gorge
Dzień niespodzianka! Miał być Psiloritis, tymczasem asfalt skończył nam się 9km przed punktem startowym i szkoda było Yariski na takie wertepy. Mogliśmy po prostu zawrócić i pojechać dalej, ale okolica była tak piękna, że zaparlam się, żeby znaleźć jakąś alternatywę. I tak trafiliśmy na prawdziwą perełkę, której w ogóle nie miałam w planie: Platania Gorge!... Continue Reading →
IX: 26.5.2023, Richtis Gorge
Who would have expected such a jungle in Crete! A must see, well worth driving all the way east. We parked on the well marked parking just behind Exo Mouliana and went down the gorge route. It takes maybe 20min before you reach the toll house, pay 3€ and enter the jungle! All the way... Continue Reading →
VIII: 21.5.23: Ebner Joch, 1.957
Mało trasę pamietam, bo się z Anną mocno zagadałyśmy - ale warto było, są rozmowy, co się ich nie zapomina. Nad Achensee zawsze pięknie i zwłaszcza zejście z Ebner Joch do Buchauer Alm godne polecenia, widok z góry na jezioro🩵💙🩵
VII: 7.5.2023, Hochalm 1.427
Och, taki miałam piękny plan na widok z góry na Achensee, podchodząc na Ebner Joch! Ale niestety już wyjeżdżając z miasta widziałam zbierające się chmury, a im bliżej gór, tym bardziej burzowo to wyglądało… Zatem, szybka zmiana planów i idę na to, na co akurat jest trasa z parkingu, na którym się zatrzymałam czyli Hochalm!... Continue Reading →
VI: 22.4.2023, rowerami do Kloster Beneditkbeuern
W sobotę miało buchnąć wiosną: słońce, 20c, nieba lazur, idealna pogoda na rower! Chciałam jechać gdzieś z widokiem na ośnieżone szczyty w tle i plan był na Lermoos, ale wczesny wyjazd się mocno opóźnił i jako alternatywa wpadł Penzberg. Fajnie, bo blisko, bez korków, a widoki na ośnieżony Karwendel jak ta lala! Kwitnące mlecze, pierwsze... Continue Reading →
V: 21.3.2023: Valley of Fire State
The first day of spring didn’t exactly feel like one: it was cloudy and chilly. I spent the night at Poverty Flats and in the morning I couldn’t quite make up my mind whether I should go straight to Death Valley now and do VoF on the way back or do it now, knowing I... Continue Reading →
IV: 19.3.2023: Zion National Park
Years ago I saw my friends posting pictures from their van trip to Zion and somehow since then the name always sounded magical to me. And finally, here I am! I left campground early because Sunday at Zion can get busy so I get there before 9am already, no rain but cloudy and chilly 3c…... Continue Reading →