13km, 1086hm We were looking for a mountain to meet “in the middle” and the original plan was to hike Teufelstättkopf. But, with all the Orkan warnings in the weather forecast I thought hmm, is that such a bright idea actually to be standing on top of the mountain, with wind gushes up to 130kph... Continue Reading →
VI: 12.3.2024, Piramidi di Segonzano
3km, 280hm Mini adventure! Spontaniczny wypad, w nowym miejscu, w ciekawostkę wypatrzoną na Google Maps i jadę tam i jestem totalnie sama. ABSOLUTNIE SAMA, sam na sam z naturą. Dla takich momentów żyję! Widoki zapierają dech, ciepły wiaterek dmucha, sokoły krążą nad głową i pokrzykują i myślę sobie: dziękuję. Dziękuję, że mogę trafiać w tak... Continue Reading →
V: 3.3.2024, Isar Trail 🚴🏼♀️🚴🏻♀️
60,4 km, 410 hm Rozpoczęcie rowerkowego sezonu!!! Z przytupem 🥳 Spotkałyśmy się przy zoo - dzięki tłumy przy niedzieli… i stamtąd siu na Grünwald! Traili tu pod dostatkiem, jest gdzie się zmęczyć… Dojechałyśmy górą do Grunwaldu i stamtąd 18% spadku w dół pod zakaz prosto na niedzielny rosół do Gasthaus zur Mühle! I nawet Marcin... Continue Reading →
IV: 10.2.2024, Feilkopf 1.562
9,8 km, 581 hm Mała Górka z wielkim widokiem! Taka to była piękna niedzielka, z fajną hutą i dosko widokiem na Achensee - przewietrzyłyśmy głowy, tego było trzeba.
III: 3.2.2024, Galtjoch 2.109
13.2 km, 964 hm Nie ma to, jak babska wyprawa! Zawsze wesoło i coś się niespodziewanego wydarzy 😉 Tym razem po rozkminach, czy na pewno chcemy robić zimowe wejście na Thanneler i ustaleniu, że absolutnie na pewno i tak, rakiety są niezbędne i robimy to! - to po dojechaniu na miejsce, doszłyśmy do wniosku, że... Continue Reading →
II: 20.1.2024, Breitenstein 1.622
9,8 km, 776 hm Sobota: pogoda żyleta! Zatem plan: zachód słońca na Rotwand i potem kolacja w hucie. Wyjechali z domu w południe, wszystko cacy, ale problemem okazało się znalezienie parkingu: całe Spitzingsee zawalone autami… Zatem, szybka zmiana planów: jedziemy do Fischbachau, tam musi się udać. Czas nagli, bo zachód słońca nie poczeka, ale krótko... Continue Reading →
I: 7.1.2024, Rotwandhaus na sankach!
10,5 km, 1171 hm Dosypało śniegu! Zima, jak malowana - ino słońca brak póki co. Namówiłam dziewczyny na sanki, Anna posiada 3 pary, więc nie było wymówek - choć wytarganie ich na górę okazało się sporym wyczynem… Rotwand już sobie odpuściłyśmy, gdyż widoków i tak brak, wystarczył nam w zupełności pyszny obiadek w Rotwandhaus. A... Continue Reading →
XXXI: 27.12.2023, spacerkiem na Sowę 1.014
Wreszcie przestało wiać i wyszło słońce! Taką okazję trza wykorzystać: idziemy na Sowę. Najszybciej od nas z Jugowskiej, ale tam cień, więc zjeżdżamy do Rzeczki i podchodzimy w słońcu trasą rowerową. Widoczność mega, Śnieżka jak na dłoni! Godzinka z hakiem i cyk, jesteśmy przy wieży. Schodzimy naokoło, do Orła - bardzo lubię to schronisko, klimatyczne... Continue Reading →