60,4 km, 410 hm
Rozpoczęcie rowerkowego sezonu!!! Z przytupem 🥳 Spotkałyśmy się przy zoo – dzięki tłumy przy niedzieli… i stamtąd siu na Grünwald! Traili tu pod dostatkiem, jest gdzie się zmęczyć… Dojechałyśmy górą do Grunwaldu i stamtąd 18% spadku w dół pod zakaz prosto na niedzielny rosół do Gasthaus zur Mühle! I nawet Marcin wpadł po drodze z Wolfratshausen – wypił mi pół rabarbarschorli i zniknął 😂












Uuu, ciężko było usiąść na siodełku po przerwie, oj ciężko… Ale zaraz się rozgrzałyśmy, bo góra dół, góra dół, błoto, korzenie, pniaki – działo się 😉 Przerwa na wodopój w kiosku obowiązkowa! Stamtąd jeszcze „tylko” 20km do domu, o matko… Dotarłam na ostatnich nogach! Po drodze przerwa na snickersa jeszcze, żeby baterie podładować – nie dojechałabym do domu bez tego! Dosko niedzielka 👌














Leave a comment